Kujawska Brać Szlachecka
Oczywiście to nie wszyscy - jakoś zajęci wojennym rzemiosłem nie możemy nijak zebrać się do zdjęcia...
Kujawska Brać Szlachecka z Bydgoszczy to grupa rekonstrukcyjna skupiająca miłośników Rzeczypospolitej Szlacheckiej . Pod tą nazwą funkcjonuje od 2006 roku . Jednak już wcześniej wielu z jej obecnych uczestników współtworzyło Szkołę Fechtunku „Maximus” skupiającą rekonstruktorów z różnych epok. Sarmacka fantazja nie trafiała jednak do średniowiecznych, smutnych rycerzy, toteż przyszedł czas gdy porzuciliśmy balast wieków średnich i utworzyliśmy samodzielną grupę odtwarzającą czasy świetności pierwszej Rzeczypospolitej, czyli początek XVII wieku, a dodajmy czasy te były nie tylko okresem świetności naszej Ojczyzny, ale także okresem kiedy wykształciliśmy własną i unikalną kulturę - kulturę sarmacką!
Jak obyczaj szlachecki nakazuje wprawiamy się w fechtunku oraz we wszelkich umiejętnościach żołnierskich, jakie w owych czasach posiąść wypadało temu, kto się ze stanu szlacheckiego wywodził. Najdą się tedy u nas dobrzy szermierze, osobliwie pan podkomorzy co na niejednym turnieju prym wodził. Są łucznicy z pośród których jeden nie raz laur zwycięzcy zdobywał. Kilku z panów braci konno kopiją do pierścienia goni, szablą tnie z kulbaki aż patrzeć miło.
Tym którzy akces do kompanii zgłaszają nie określamy stroju ni moderunku jakiego zażywać mają. Oprócz sarmatów mamy więc rajtara z Prus Królewskich, którego miodem , doberm słowemi i przykładem na polską modę przerabiamy . Póki co bezskutecznie, choć kto go tam wie, bo oznaki fantazyji nielichej czasem wykazuje. Jest Tatarzyn, Lipek, łucznik wyborny, co się dziwnym losu zrządzeniem na Kujawy zaplątał i całkiem w szlacheckim miodzie i obyczaju rozkochał. Trzon zaś stanowi szlachta , która w potrzebie jako towarzysze pancerni na polu marsowym się stawia. Zawsze po jedynie słusznej stronie, czyli tego u którego żołd pewniejszy i piwniczki zasobniejsze. Nigdy jednak panowie bracia rejteradą z pola walki się nie splamili choćby i nieprzyjaciół krocie przeciw nim.
Już w dawnej Rzeczpospolitej mówiono o sławnych kujawskich biesiadach na które wybierając się roztropnie było pierwej testamentum spisać gdyż człek zdrowia a nawet żywota na takowej mógł zbyć,toteż my tradycji wierni i dzisiaj takowe urządzamy. Kto raz był nie zapomni. I choć złośliwcy, których nigdy nie brak od opojów nam przymawiają to prawdy w tym nie masz za grosz!!! Ci co pić nie umieją z czystej invidii tak mówią, bo smutni ludzie na onych biesiadach nie bywają. A że czasem po takowej biesiadzie szrama łbie zostanie , cóż, najgórniejszemu towarzystwu takowe przypadki się zdarzały czemu niejeden diariusz i pamiętnik dają swiadectwo.
Zapraszamy w nasze szeregi każdego, komu szabla,
koń a zaś noce pod gwiazdami milsze niźli pierzyny i domowe wygody!